„Raduj się, Jerozolimo, zbierzcie się wszyscy, którzy ją kochacie. Cieszcie się, wy, którzy byliście smutni, weselcie się i nasycajcie u źródła waszej pociechy”. (Antyfona na wejście)
Na początku Mszy świętej uznajemy przed Bogiem i Kościołem naszą grzeszność. Akt pokuty jest także wyznaniem wiary w Boże miłosierdzie i moc przebaczenia. Jeśli nie oddaliliśmy się od Chrystusa przez grzechy ciężkie, to akt ten jest wystarczający, aby przyjąć Ciało Pana w Komunii świętej. Św. Paweł w Drugim Liście do Koryntian – którego fragment słyszymy, pisze – „W imię Chrystusa prosimy, pojednajcie się z Bogiem !”. To ciągle aktualne słowa.
Natomiast w Ewangelii słyszymy, ze młodszy syn opuszczając dom i ojca, swoją postawą mówi: Nie ufam twojej miłości, nie wierzę, że chcesz mojego dobra. Wchodzi w ten sposób w grzech, stając się jednocześnie jego pierwszą ofiarą. Taka jest natura zła moralnego. Czyni spustoszenie w człowieku, osłabia, a nawet zrywa relacje z Bogiem i ludźmi oraz wprowadza chaos w świecie. Konsekwencją grzechu jest doświadczenie głodu, a w dalszej perspektywie śmierci. Sprawia on, że człowiek szuka substytutów tego, co może go nasycić. Odejście od Boga to zamiana wybornej uczty w domu ojca na konsumpcje zawartości jakiego koryta.
Na szczęście syn nie utracił pamięci. Wie, że jest gdzieś bezpieczne miejsce, jest ojciec, od którego ma nadzieję uzyskać przebaczenie. Refleksja nad sobą i ojcem stanowi dla niego moment zwrotny. Wraca do domu pozbawiony wcześniejszej buty. Chce zostać sługą. Św. Łukasz napisał: „A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go”. Tak żywiołowo reaguje Bóg, kiedy człowiek do Niego wraca.
W tej historii jest jeszcze starszy syn, prawdopodobnie bardziej zgorszony postawą ojca niż grzechem brata. Według jego wyobrażeń młodszy brat, od którego się odcina , roztrwonił majątek z nierządnicami. Zazdrości młodszemu bratu grzechu, którego być może ten nawet nie popełnił, a także przebaczenia, którego ojciec mu udzielił. Ojciec również starszego syna chce mieć przy sobie. Chce go przekonać, aby nie wyznaczał granic Bożemu miłosierdziu.
Czy staram się trwać w łasce uświęcającej ? Czy nie narażam swojej duszy na niepotrzebne pokusy ?
Niech ta niedziela będzie dniem radości. Kapłani sprawując Eucharystie będą używać szat liturgicznych koloru różowego.
Dodaj komentarz