To już ostatni tydzień stycznia. Dzisiejsza Ewangelia to wstęp do jednej z pięciu wielkich mów Jezusa u św. Mateusza. Jest to wstęp do pierwszej mowy; kazania na górze. Jezus rozpoczynając swoją publiczna działalność zaczął od nauczania. Chciał, aby Go słuchano. Opuścił swój dom rodzinny w Nazarecie i osiadł w pobliskim miasteczku Kafarnaum. Zaczął, jak pisze św. Mateusz, nauczać kierując do słuchaczy wezwanie: nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie.
Jak każdy nauczyciel w tamtych czasach, Jezus zaczął od założenia sobie szkoły. Dlatego wybrał pierwszych uczniów: Szymona, zwanego później Piotrem, i jego brata Andrzeja oraz dwóch jeszcze innych braci: Jakuba i Jana. Wszyscy byli rybakami, dlatego powołując ich Jezus nawiązał do ich zawodu mówiąc: „Pójdźcie za mną, a uczynię was rybakami ludzi”. Oni porzucili wszystko i poszli za Nim.
Powołanie jest łaską. bóg rzuca tę łaskę szerokim gestem do ludzkich serc. Nie wszyscy rozumieją jej sens i nie wszyscy idą za jej głosem. Łaska bowiem wymaga o d w a g i i w y t r w a ł o ś c i. Apostołowie odważnie i pozytywnie odpowiedzieli na tę łaskę. Jezus hojnie wynagradza tych, którzy są wierni swemu powołaniu. Podczas Ostatniej Wieczerzy, reasumując życie powołanych powie: „Już was nie będę zwał więcej sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi” (J 15, 15). Jakże to zaszczytne wyróżnienie ! Jak wspaniała nagroda !
Wszyscy jesteśmy powołani do tego, aby być uczniami Jezusa każdy na swój sposób i według swoich możliwości. Dziś, w tę trzecią niedziele zwykłą, prośmy Jezusa byśmy byli zawsze Jego wiernymi uczniami i nigdy nie zdradzili Jego świętej sprawy. Ukochajmy nasze powołanie. Jezus Chrystus, twórca i dawca ludzkich powołań, niech nam w tym wszystkim błogosławi.
Dodaj komentarz