4. NIEDZIELA WIELKANOCNA – 26.04.26 r.

NIEDZIELA DOBREGO PASTERZA …

Jezus Chrystus bardzo często w swoim nauczaniu posługiwał się przykładami zaczerpniętymi z codziennego życia swoich współrodaków. Nawiązywał do obrazów  wziętych z życia rolniczego, pasterskiego czy ogrodniczego. Mówił o roli, która przynosi plon trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny, czy stokrotny; o winnym krzewie i o winnej latorośli, a także nawiązywał do owiec i pasterzy. 

Dziś mówi o dobrym pasterzu, który gotów jest oddać swe życie za swoje owce. Siebie samego nazywa dobrym pasterzem. Z pewnością, imponuje nam Jezus jako Dobry Pasterz. Chcielibyśmy chociaż niektóre Jego przymioty skopiować w naszym życiu, by choć trochę upodobnić się do Niego.

Jezus jako dobry pasterz oddał swe życie za swoje owce. Mógł nie oddawać. Stając przed Sanhedrynem mógł powiedzieć, że nie jest Mesjaszem, a odzyskałby wolność. Jezus mając do wyboru wolność za cenę kłamstwa i śmierć za cenę prawdy, wybrał to drugie.  Poszedł na krzyż bo chciał, aby zwyciężyła prawda.  Droższe Mu były owieczki, aniżeli mętne opinie faryzeuszów.

Jezus Chrystus umierając na krzyżu mógł zatem powiedzieć, że większej miłości nikt nie ma nad tę, jeśli ktoś życie swoje daje za przyjaciół swoich (J 15, 1). Jezus nie oddał swego życia „na ślepo”.  Zdawał sobie sprawę z tego, co robił. Umarł, bo chciał aby Jego owce żyły. Jak mówi dzisiejsza Ewangelia , jest takim pasterzem, który zna swoje owce i wie, co której potrzeba. Zna owce dokładnie, bo nawet „po imieniu je woła”. 

Tworząc wspólnotę z Chrystusem, słuchając Jego głosu, rozważając Słowo Boże, należy być czujnym i roztropnym.  Pasterz idzie zawsze pierwszy, zna drogę i wie, jakie niebezpieczeństwa mogą się pojawić. Ze spokojem więc należy za Nim podążać. On już tę drogę raz przeszedł.  Nam nie pozostaje nic innego, jak tylko zaufać. „Ja przyszedłem po to, aby owce  miały życie, i miały je w obfitości”. 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*